Opowieść o Stowarzyszeniu Forum Ceramików
Ku chwale ceramiki !
Stowarzyszenie Forum Ceramików było czymś więcej niż organizacją. Było miejscem, które powstało z pasji, uporu, przyjaźni i wiary w to, że z gliny, ognia, pracy rąk i dobrej energii można stworzyć coś naprawdę ważnego.
Nie zaczynaliśmy od wielkich budżetów, gotowych schematów ani idealnych warunków. Zaczynaliśmy od potrzeby spotkania, rozmowy, wymiany doświadczeń i wspólnego działania.
Najpierw było internetowe Forum Ceramików – przestrzeń rozmów ludzi związanych z ceramiką. Potem przyszły spotkania w realnym świecie, ceramiczne czwartki, cegła na stole jako znak rozpoznawczy i coraz mocniejsze przekonanie, że z tej energii może powstać coś trwałego.
Tak narodziło się Stowarzyszenie Forum Ceramików.
Jego sercem stała się Pracownia Rzeźby i Ceramiki przy ul. Ziemowita 1 w Gliwicach. Dla jednych była pracownią, dla innych ogrodem, podwórkiem, galerią, sceną, miejscem wypałów, kinem letnim, salą warsztatową albo miejscem pierwszego kontaktu z gliną. Dla wielu była po prostu miejscem dobrym ? takim, do którego przychodziło się nie tylko po to, żeby coś ulepić, ale też po to, żeby spotkać ludzi, posiedzieć przy stole, porozmawiać, wrócić do siebie.
W tej pracowni ceramika nigdy nie była tylko techniką. Była sposobem bycia razem. Była nauką, zabawą, terapią, wystawą, koncertem, eksperymentem, świętem i zwykłym codziennym gestem. Była pretekstem do tego, żeby poczuć sprawczość, odwagę i radość tworzenia.
W tej pracowni glina stawała się językiem. Każdy mógł powiedzieć coś po swojemu.
Ola
Najważniejszą osobą tej historii była i pozostaje Aleksandra Kwolek – ceramiczka, artystka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych, prezeska Stowarzyszenia, szefowa pracowni, mistrzyni, edukatorka i animatorka kultury.
To Ola nadała temu miejscu duszę. To wokół jej wiedzy, doświadczenia, wyobraźni i niezwykłej konsekwencji powstała przestrzeń, w której ceramika była traktowana poważnie, ale bez zadęcia; profesjonalnie, ale z otwartością; z szacunkiem dla rzemiosła, ale też z gotowością do eksperymentu.
Ola uczyła nie tylko lepienia, szkliwienia, wypału czy pracy z formą. Uczyła patrzenia, cierpliwości, odwagi i zgody na to, że w ceramice ? tak jak w życiu ? nie wszystko da się zaplanować. Glina ma swój charakter, ogień ma swoje zdanie, a błąd czasem okazuje się początkiem czegoś pięknego.
Dla wielu osób była pierwszą przewodniczką po świecie ceramiki. Dla innych mistrzynią, która pomagała pójść dalej. Dla jeszcze innych osobą, która po prostu dawała im miejsce, uwagę i wiarę, że potrafią stworzyć coś własnego.
Dzięki niej pracownia przy Ziemowita 1 była miejscem profesjonalnym, ale ciepłym. Miejscem wymagającym, ale otwartym. Miejscem, w którym można było zaczynać od zera i stopniowo odkrywać, że ręce wiedzą więcej, niż nam się wydaje.
Zbyszek
Drugą ważną postacią był Zbigniew Kwolek – współtwórca środowiska Forum Ceramików, organizator, dokumentalista, człowiek od zaplecza, pieców, filmów, pomysłów i łączenia działań pracowni z szerszym światem gliwickiej kultury oraz aktywności obywatelskiej.
Zbyszek był związany z Forum Ceramików od początku. Współtworzył jego organizacyjne i techniczne zaplecze. Był człowiekiem od rzeczy widocznych i niewidocznych: od dokumentacji filmowej, od pieców i ognia, od rozmów, planów, kontaktów, logistyki i tych wszystkich działań, bez których żadne wydarzenie nie staje się rzeczywistością.
Jego filmy i dokumentacja publikowane przez CuForum na Vimeo oraz w mediach społecznościowych stały się ważną częścią pamięci Stowarzyszenia. Dzięki nim pozostał obraz pracowni, wypałów raku, Szałfensteru, ogrodu, ludzi i atmosfery, której nie da się zatrzymać samym opisem.
Zbyszek był również aktywny w gliwickim życiu obywatelskim. Jako osoba związana ze Stowarzyszeniem Forum Ceramików był przewodniczącym Zespołu Branżowego do spraw Kultury przez dwie kadencje oraz pierwszym przewodniczącym Miejskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego w Gliwicach. Ta część jego działalności pokazuje, że Forum Ceramików nie było odizolowaną wyspą. Było częścią większej rozmowy o mieście, kulturze, organizacjach pozarządowych i obywatelskiej odpowiedzialności.
Pracownia, w której glina była dla każdego
Forum Ceramików prowadziło warsztaty, kursy, szkolenia, zajęcia indywidualne i grupowe. Przez pracownię przewinęły się dzieci, młodzież, dorośli, seniorzy, nauczyciele, instruktorzy terapii zajęciowej, artyści, amatorzy, sąsiedzi, przyjaciele i przypadkowi goście, którzy często przestawali być przypadkowi.
W pracowni można było nauczyć się lepienia, formowania, szkliwienia, wypalania, pracy z kołem, budowania form, myślenia o ceramice jako o rzeźbie, przedmiocie, geście i procesie. Ale równie ważne było to, że można było po prostu spróbować. Usiąść przy stole. Wziąć glinę do ręki. Ubrudzić się. Zrobić coś nieidealnego. Wrócić. Poprawić. Zacząć od nowa.
To było jedno z najpiękniejszych doświadczeń tego miejsca: przekonanie, że twórczość nie jest zarezerwowana dla wybranych. Że każdy może wejść w proces. Że każdy może odnaleźć w glinie własny rytm.
Szczególne miejsce zajmowała arteterapia. Glina pomagała wyciszyć emocje, ćwiczyć koncentrację, cierpliwość, precyzję i poczucie sprawczości. Dla wielu uczestników nie była tylko materiałem plastycznym. Była sposobem odzyskiwania kontaktu ze sobą, z ciałem, z dotykiem, z grupą i z własną odwagą.
Rytm roku w pracowni
Pracownia żyła przez cały rok. Nie tylko wielkimi wydarzeniami, ale też codziennością, świętami, sezonami, spotkaniami i małymi pomysłami, które często zostawały w pamięci równie mocno jak duże imprezy.
Były Kreatywne wakacje, podczas których dzieci i młodzież wyruszały z gliną w podróż dookoła świata ? przez kontynenty, kultury, miasta, zwierzęta, rośliny i wyobrażone krainy. Były Anielskie warsztaty, z glinianymi aniołami, ciepłą herbatą i dobrą atmosferą. Były Wielkanocne warsztaty, zimowe spotkania z gliną, walentynkowe czarki do herbaty, rodzinne warsztaty, działania z okazji Dnia Babci i Dziadka.
To właśnie te mniejsze wydarzenia tworzyły codzienny oddech Stowarzyszenia. Nie zawsze były tak widowiskowe jak Św. Michał, Raku Party czy Szałfenster, ale dla wielu osób były równie ważne. Bo pozwalały przyjść do pracowni zwyczajnie: z dzieckiem, z wnukiem, z przyjacielem, z potrzebą zrobienia czegoś własnego. Uczyły, że ceramika może być świętem, ale może też być spokojnym popołudniem przy stole, rozmową, prezentem, aniołem, czarką, ptaszkiem albo pierwszą małą pracą, którą zabiera się do domu z dumą.
Św. Michał – Patron Ceramików
Jednym z najważniejszych wydarzeń Stowarzyszenia był Św. Michał – Patron Ceramików. To było święto gliny, ognia, pracowni i ludzi, którzy czuli, że ceramika jest czymś więcej niż techniką.
Św. Michał miał w sobie coś z happeningu, coś z festynu, coś z obrzędu, coś z rodzinnego spotkania i coś z zawodowego święta. Były warsztaty, pokazy formowania, wypały w piecach polowych, raku, obvara, wystawy, filmy, koncerty, rozmowy, biesiada, goście z Polski i zagranicy, śmiech, dym, zmęczenie i radość, że znowu udało się stworzyć coś razem.
To wydarzenie przez lata budowało tożsamość Forum Ceramików. Pokazywało, że ceramika może wyjść z pracowni do ludzi. Że można zaprosić mieszkańców, przyjaciół, artystów, gości i uczestników warsztatów do ogrodu, pokazać im ogień, dać im glinę i stworzyć sytuację, której nie da się zapomnieć.
Dla wielu osób Św. Michał był jednym z tych dni w roku, na które się czekało. Bo wiadomo było, że wydarzy się coś prawdziwego.
Raku Party
Forum Ceramików kochało ogień. A najpełniej było to widać podczas Raku Party.
Raku było idealne dla ducha tego miejsca: trochę techniki, trochę alchemii, trochę ryzyka, trochę teatru. Uczestnik mógł przejść przez cały proces: zrobić pracę, poszkliwić ją, zobaczyć rozgrzany piec, moment wyjęcia formy, dym, redukcję, wodę, szczotkowanie i efekt końcowy. Nie wszystko dało się przewidzieć. I właśnie to było piękne.
Raku uczyło pokory wobec materiału i żywiołu. Uczyło też radości z niespodzianki. W tej technice bardzo dobrze odbijał się charakter Stowarzyszenia: wiedza bez zadęcia, profesjonalizm bez chłodu, eksperyment bez lęku i wspólnota budowana wokół ognia.
Z czasem ogień prowadził nas także do kolejnych eksperymentów: wypałów RAKU OBVARA, pieców polowych, ceramicznych form użytkowych i pomysłów tak nieoczywistych jak foremki do pieczenia bułek w ognisku. W takich działaniach było coś bardzo naszego: ciekawość, technika, humor i gotowość, żeby sprawdzić, co się stanie, jeśli potraktujemy glinę jeszcze inaczej.
Ceramiczne Klimaty Muzyczne
Jednym z najbardziej oryginalnych projektów były Ceramiczne Klimaty Muzyczne. To wydarzenie najlepiej pokazuje, że Forum Ceramików nigdy nie traktowało ceramiki wąsko.
Tu glina zaczynała brzmieć. Uczestnicy tworzyli ceramiczne instrumenty i obiekty dźwiękowe: gwizdawki, ptaszki-gwizdawki, okaryny, flety, udu, marakasy i inne formy. Potem te przedmioty były suszone, dekorowane, wypalane, strojone i używane podczas warsztatów muzycznych oraz koncertów.
Szczególną postacią tego projektu był Mirek „Okaryniarz” Gawenda – człowiek, bez którego Ceramiczne Klimaty Muzyczne nie osiągnęłyby tak wysokiego poziomu merytorycznego. Jego wiedza, doświadczenie, wyczucie instrumentu i rozumienie ceramicznego dźwięku wnosiły do wydarzenia jakość, której nie dało się zastąpić samym entuzjazmem. Dzięki niemu ceramiczne instrumenty nie były tylko ciekawostką czy warsztatowym eksperymentem, ale realnym spotkaniem z brzmieniem, konstrukcją instrumentu, tradycją i muzyczną praktyką.
Mirek pomagał pokazać, że okaryna, flet, gwizdawka czy udu zrobione z gliny mogą być czymś więcej niż przedmiotem. Mogą być instrumentem, głosem materiału, zaproszeniem do słuchania i wspólnego grania. Za tę wiedzę, obecność i wkład w rozwój Ceramicznych Klimatów Muzycznych należy mu się szczególne miejsce w historii Stowarzyszenia.
W pamięci pracowni pozostały też kukanki – ceramiczne gwizdki, ptaszki i drobne instrumenty dźwiękowe, które wyrastały z ducha Ceramicznych Klimatów Muzycznych. W tych małych formach było wszystko, co lubiliśmy najbardziej: zabawa, precyzja, rzemiosło, muzyka, eksperyment i radość odkrywania.
Ceramika łączyła się tam z muzyką, ruchem, rytmem i wspólnym słuchaniem. W tym nurcie pojawiła się także współpraca z cieszyńskim środowiskiem akademickim Uniwersytetu Śląskiego, zwłaszcza wokół projektu Akademia Dźwięków Ziemi ? ceramiczne obiekty dźwiękowe. Z tym środowiskiem związane były m.in. Małgorzata Skałuba-Krentowicz, Katarzyna Handzlik, Daniel Badura, a także osoby z Instytutu Sztuki i Instytutu Muzyki w Cieszynie.
W ramach Ceramicznych Klimatów Muzycznych pojawiali się również muzycy, m.in. Foliba, Michał Czachowski i Viva Flamenco. Dzięki temu ogród przy Ziemowita stawał się przestrzenią dźwięku, warsztatu, koncertu, eksperymentu i wspólnego odkrywania.
Glino Paradiso, Mocny Gar i własny język miejsca
Forum Ceramików miało własny język. Nie wszystko musiało być poważne, gładkie i instytucjonalne. Był w tym miejscu humor, dystans, czułość i odrobina twórczego szaleństwa.
Glino Paradiso było kinem pod gwiazdami – filmami w ogrodzie, często z ceramiką w tle, z letnią atmosferą, rozmowami i pracownią otwartą na ludzi.
Mocny Gar był sportowo-ceramiczną zabawą, konkurencją, żartem i rytuałem jednocześnie. Pokazywał, że wokół ceramiki można budować nie tylko wystawy i warsztaty, ale też własne obyczaje, własny humor i własną wspólnotę.
Były też ceramiczne czwartki – spotkania środowiska, które jeszcze przed pełnym rozkwitem pracowni budowały relacje między ludźmi zainteresowanymi gliną. Symbolem tych spotkań była cegła na stole. Prosty znak, a jednak bardzo trafny: jesteśmy tu, rozpoznajemy się, rozmawiamy o ceramice, zaczynamy coś wspólnego.
Andrzejki, Wigilie, Glavka i Śledzik
Forum Ceramików miało też swoje życie wewnętrzne ? mniej oficjalne, czasem słabiej udokumentowane, ale dla wielu osób równie ważne jak duże wydarzenia. To były spotkania, które budowały prawdziwą wspólnotę pracowni: Andrzejki, Wigilie, karnawałowy Śledzik, świąteczne rozmowy przy stole, wspólne degustacje, żarty, opowieści i pomysły, które rodziły się nie na zebraniach, ale między ludźmi.
Jednym z najpiękniejszych takich pomysłów była Glavka – wydarzenie łączące ceramikę, domowe nalewki, wystawę, degustację i wspólne świętowanie. Jego istotą było przygotowanie ceramicznych naczyń na nalewki ? form użytkowych, osobistych, czasem żartobliwych, czasem bardzo starannie przemyślanych ? oraz połączenie ich z nalewkami wykonanymi przez członków Stowarzyszenia i kursantów.
Była w tym cała filozofia Forum Ceramików: naczynie nie było tylko przedmiotem, a nalewka nie była tylko trunkiem. Razem tworzyły opowieść o pracy rąk, czasie, cierpliwości, smaku, zapachu, spotkaniu i dzieleniu się z innymi. Tak jak ceramika potrzebuje suszenia, wypału i dojrzewania, tak nalewka potrzebuje czasu, owocu, proporcji, cierpliwości i własnej tajemnicy.
Glavka łączyła te dwa światy w sposób naturalny, ciepły i bardzo ?forumowy?.
Podobnie było z Wigiliami, Andrzejkami i karnawałowym Śledzikiem. Pracownia zmieniała się wtedy w miejsce ciepła, żartu, symbolu i wspólnego czasu. Była glina, świece, anioły, wróżby, czarki, nalewki, herbata, śledzik, rozmowy i poczucie, że to, co powstało przy Ziemowita 1, jest czymś więcej niż programem działań. Jest domem dla pewnego środowiska.
To były wydarzenia, w których szczególnie mocno czuło się, że Stowarzyszenie nie jest tylko organizatorem warsztatów. Jest grupą ludzi, którzy chcą ze sobą być. Którzy potrafią przygotować wystawę, ale też usiąść razem przy stole. Którzy wiedzą, że kultura dzieje się nie tylko wtedy, gdy przychodzi publiczność, lecz także wtedy, gdy wspólnota sama tworzy własne rytuały.
CuG ? Galeria Garażowa
Jednym z najważniejszych rozdziałów była CuG ? Galeria Garażowa. To była przestrzeń wyjątkowa: trochę galeria, trochę garaż, trochę laboratorium, trochę salon spotkań, trochę przedłużenie pracowni i ogrodu.
CuG powstał przy Ziemowita 1 jako miejsce prezentacji ceramiki, szkła, rzeźby, fotografii, grafiki, witrażu, malarstwa, designu i instalacji. Nie była to galeria ?na pokaz?. To była galeria żywa. Blisko ludzi, blisko materiału, blisko procesu. Wystawy nie były tam oderwane od życia ? były jego częścią.
Program Galerii Garażowej był zaskakująco szeroki. W CuG-u odbywały się wystawy ceramiczne, rzeźbiarskie, fotograficzne, projektowe i interdyscyplinarne. Obok pierwszych prezentacji, takich jak Zakaz parkowania, pojawiały się wystawy FOR-MY DO-KRĘCONE, Japoniki, Kobiety Kobieta Kobiece, HOMOCERAMICUS, Studencki strajk 1981, Respekt oraz kolejne odsłony Szałfensteru. Każda z nich pokazywała trochę inny wymiar tego miejsca: warsztatowy, artystyczny, kobiecy, społeczny, historyczny, eksperymentalny albo po prostu bardzo ludzki.
Szczególnie piękna była wystawa Kobiety Kobieta Kobiece – ceramiczna opowieść o kobietach, stworzona przez kobiety i mówiąca o kobietach. W Galerii Garażowej pojawiały się wtedy formy kobiece, detale ubioru, groteskowe figurki, fragmenty ciała i prace wykonane w technice Raku. Był to przykład tego, że ceramika w CuG-u potrafiła mówić o tożsamości, ciele, odwadze i sile twórczej.
CuG zapraszał nie tylko do oglądania, ale też do rozmowy. Przy pierwszych wystawach pojawiały się nawet konkursy na recenzję i opinię o galerii, w których nagrodą były zajęcia w pracowni. To drobny, ale piękny szczegół: widz nie miał być bierny. Mógł odpowiedzieć, napisać, wrócić, a potem sam usiąść przy glinie.
CuG był dowodem, że nawet z garażu można zrobić galerię, jeżeli ma się pomysł, odwagę, ludzi i potrzebę dzielenia się sztuką. To była jedna z tych inicjatyw, które najlepiej oddawały ducha Forum Ceramików: nie czekać na idealne warunki, tylko działać. Otworzyć drzwi. Zaprosić ludzi. Pokazać prace. Stworzyć sytuację.
HOMOCERAMICUS – od warsztatu do wystawy
Szczególne miejsce w działalności Galerii Garażowej zajmował cykl HOMOCERAMICUS – corocznych wystaw prac powstałych podczas zajęć w Pracowni Rzeźby i Ceramiki.
To był jeden z najpiękniejszych i najbardziej sensownych projektów Stowarzyszenia, bo pokazywał całą drogę uczestnika: od pierwszego kontaktu z gliną, przez próby, błędy, pytania, naukę i cierpliwą pracę, aż do publicznej prezentacji własnej twórczości.
Prace, które zaczynały się przy warsztatowym stole, trafiały później do CuG – Galerii Garażowej. Dla wielu osób był to pierwszy wernisaż. Pierwszy moment, w którym mogły zobaczyć swoją pracę nie jako ?ćwiczenie z zajęć?, ale jako obiekt pokazany innym ludziom. To dawało ogromną satysfakcję i dumę.
HOMOCERAMICUS był wystawą uczestników warsztatów: dzieci, młodzieży i dorosłych, osób początkujących i tych, które przez kolejne sezony wracały do pracowni, rozwijając swoje umiejętności. Pokazywał różnorodność powstających prac ? od form użytkowych, przez drobne obiekty ceramiczne, po fantastyczne, swobodne wizje autorów.
Ten cykl najlepiej wyrażał jedną z najważniejszych idei Forum Ceramików: twórczość jest dostępna dla każdego. Pracownia może być miejscem, w którym człowiek nie tylko uczy się techniki, ale też nabiera odwagi, żeby pokazać światu coś własnego.
Wystawy HOMOCERAMICUS mówiły uczestnikom: wasza praca ma wartość. Wasz wysiłek jest widoczny. Wasz głos, wypowiedziany przez glinę, zasługuje na miejsce w galerii.
To był prosty, ale bardzo ważny gest. I właśnie takie gesty budowały siłę Stowarzyszenia.
Szałfenster
Z czasem z pracowni, galerii i ogrodu wyrósł Szałfenster 0- mikroświat sztuki, designu, instalacji, muzyki, filmu, światła i spotkań. Było w nim coś z wystawy, coś z festiwalu, coś z sąsiedzkiego święta i coś z artystycznego eksperymentu.
Pomysł do organizacji Szałfensteru dała Aleksandra Grabara. To od jej impulsu zaczęła się jedna z najciekawszych i najbardziej rozpoznawalnych późniejszych inicjatyw związanych z Galerią Garażową i ogrodem Forum Ceramików.
Szałfenster pokazywał, że Forum Ceramików nie zatrzymało się w jednym miejscu. Ceramika była początkiem, ale nie granicą. Wydarzenia takie jak Miłość czy POKÓJ-NIE-POKÓJ otwierały przestrzeń dla artystów profesjonalnych i amatorów, projektantów, muzyków, performerów i ludzi, którzy chcieli stworzyć coś razem.
POKÓJ-NIE-POKÓJ pokazywał późniejszy, interdyscyplinarny rozmach Szałfensteru. Wystawa i mikrofestiwal łączyły sztukę, design, performance, video art, rozmowy, koncerty i działania w ogrodzie. To był już nie tylko pokaz prac, ale całe wydarzenie ? żywa sytuacja, w której Galeria Garażowa, ogród i ludzie tworzyli wspólną przestrzeń myślenia, rozmowy i przeżywania sztuki.
Wokół Szałfensteru, Galerii Garażowej i ogrodu przy Ziemowita pojawiały się osoby, które wnosiły własną wrażliwość, obraz, gest, projekt, energię i obecność. Były wśród nich m.in. Karolina Maria Wiśniewska, Agata Magdalena Nowak, Aleksandra Kwolek, Ola ?Żaba? Trubicz, Karolina Grabarczyk, Michalina Kostecka, Rafał Kapica, Szymon Malinowski / Smalart, DIDI Ceramics oraz wielu innych twórców i uczestników.
Szałfenster miał też swój wyrazisty język wizualny. Dużą rolę odegrała tu Karolina Maria Wiśniewska, tworząca również jako Love Gethy, autorka pięknych plakatów i grafik do naszych wydarzeń. Jej prace stały się częścią pamięci Stowarzyszenia: znakiem czasu, atmosfery, koloru, nastroju i energii kolejnych spotkań.
Muzyka w ogrodzie
Ogród i podwórze Stowarzyszenia były sceną. Może nie sceną z czerwonym dywanem i równymi krzesłami, ale sceną prawdziwą: taką, gdzie muzyka miesza się z zapachem ogrodu, dymem z pieca, rozmowami i światłem wieczoru.
W przestrzeni Forum Ceramików pojawiali się m.in. Foliba, Michał Czachowski, Viva Flamenco, Janusz „Swosza” Swoszowski, Janusz Starczynowski i Wojtek Nędza jako Czarny Miś, Wielki Zamot z ŚDS Sośnica, DJ Julo & Blenderowy Bar, The Suns / The Süns, The Skapsie / Te Skapsie, Kręgi w Zbożu, Salvezza, Laminat oraz P33 x MetaKalina.
Były koncerty, DJ sety, muzyka eksperymentalna, ambient, indie rock, flamenco, rytmy world music, sound system, wspólne granie i dźwięki ceramicznych instrumentów. Muzyka nie była dodatkiem. Była częścią atmosfery miejsca ? tak samo ważną jak ogień, glina, wystawa i rozmowa.
Koncerty lokalnych muzyków i zespołów ? takich jak Janusz „Swosza” Swoszowski, The Suns / The Süns czy The Skapsie / Te Skapsie ? dobrze oddawały miejski, swobodny i sąsiedzki charakter miejsca: lokalne granie, ogród, ludzie, wieczór i poczucie, że kultura nie musi dziać się na odległej scenie. Może wydarzyć się tuż obok, na podwórku, między pracownią, galerią i stołem.
Osobnym, zapamiętanym momentem był koncert na dachu garażu podczas imprezy Nastaw Ucho. To był dokładnie ten rodzaj wydarzenia, który oddawał ducha Forum Ceramików: trochę improwizacji, trochę odwagi, trochę miejskiej poezji i dużo radości z tego, że zwykłe podwórko może na chwilę stać się sceną. Garaż, który na co dzień był częścią pracownianego zaplecza i Galerii Garażowej, zamieniał się wtedy w miejsce dźwięku, spotkania i wspólnego patrzenia w górę.
Jednym z późnych, mocnych akcentów życia miejsca był Ziemowita Art & Sound Weekend – wydarzenie, które połączyło ceramikę, rękodzieło, sound system, ogród i swobodną energię spotkania. Było w tym coś z wystawy, coś z wyprzedaży prac z pracowni, coś z koncertu, coś z podwórkowego święta i coś z gliwickiego rave?u. Przede wszystkim jednak było to jeszcze jedno potwierdzenie, że Ziemowita 1 do końca pozostała miejscem żywym, otwartym na dźwięk, ludzi i wspólne doświadczenie.
Współpraca i działania poza własnym podwórkiem
Forum Ceramików miało swoje centrum przy Ziemowita 1, ale jego energia wychodziła także poza własny ogród. Stowarzyszenie współpracowało z różnymi środowiskami i organizacjami, prowadziło warsztaty, pokazy i działania w innych miejscach, dzieląc się tym, co było dla niego najważniejsze: doświadczeniem gliny, ognia, pracy rąk i wspólnego tworzenia.
Jednym z takich śladów była współpraca z piekarskim środowiskiem skupionym wokół Klubu Piekarnik i Kukloków z Piekar Śląskich. W ogródku Piekarnika, razem ze Stowarzyszeniem Forum Ceramików, organizowano wielkie wypalanie – warsztaty ceramiczne, które przenosiły ducha Ziemowita 1 w inne miejsce: z gliną, ogniem, pracą rąk i wspólnym doświadczeniem tworzenia.
To pokazuje, że Forum Ceramików nie było zamknięte w Gliwicach. Potrafiło dzielić się swoją energią, techniką i atmosferą także z innymi środowiskami.
Ludzie, którzy tworzyli środowisko
Forum Ceramików było wspólnotą wielu osób. Nie sposób wymienić wszystkich, bo przez lata przez pracownię, ogród, warsztaty, wystawy, koncerty i projekty przewinęła się ogromna liczba ludzi. Ale chcemy przywołać nazwiska tych, które udało się odtworzyć z dokumentacji i pamięci.
Ze Stowarzyszeniem, pracownią, Galerią Garażową, wystawami, projektami, wydarzeniami i środowiskiem związani byli m.in.:
Aleksandra Kwolek, Zbigniew Kwolek, Aleksandra Grabara, Karolina Maria Wiśniewska / Love Gethy, Ola „Żaba” Trubicz, Gabriela Kiełczewska-Słowikowska, Bożena Sacharczuk, Katarzyna Handzlik, Katarzyna Handzlik-Bąk, Małgorzata Skałuba-Krentowicz, Maria Kubczak-Zajadacz, Joanna Lewandowska, Michał Puszczyński, Mirek „Okaryniarz” Gawenda, Paweł Twardawa, Ola Mierzejewska, Cezary, Ewa, Halinka, Monika, Agnieszka z ?Potencjałem?, Szymon Malinowski / Smalart, Maciej Kaliszan, Maciej Pokora, Katarzyna Pyka, Sybilla Skałuba, Magdalena Trzcianka, Mirosław Wszołek, Gosia Chrobak, Anna Lebiocka, Marlena Nitka, Anna Szczepańska, Agnieszka Wrześniak, Ewa Wróbel, Macio Glogs, Arek Grzona, Andrzej Łopacz, Agata Magdalena Nowak, Karolina Grabarczyk, Michalina Kostecka, Rafał Kapica, Olimpia Bielecka, Daniel Badura, Krzysztof Gawlas, Krzysztof Kula, Michał Czachowski, Janusz ?Swosza? Swoszowski, Janusz Starczynowski, Wojtek Nędza.
Pojawiały się także osoby i środowiska twórcze działające pod nazwami lub szyldami takimi jak DIDI Ceramics, Viva Flamenco, Foliba, Czarny Miś, Wielki Zamot z ŚDS Sośnica, DJ Julo & Blenderowy Bar, The Suns / The Süns, The Skapsie / Te Skapsie, Kręgi w Zbożu, Salvezza, Laminat, P33 x MetaKalina oraz wielu innych muzyków, DJ-ów i przyjaciół ogrodu, których dźwięki przez lata wypełniały podwórze przy Ziemowita 1.
Ta lista nie jest zamknięta. Jest raczej zaproszeniem do pamięci. Każdy, kto współtworzył Forum Ceramików, ma w tej historii swoje miejsce ? również wtedy, gdy nie został tu wymieniony z nazwiska.
W tej historii ważne były nie tylko osoby występujące na plakatach, prowadzące warsztaty czy wymieniane w oficjalnych programach. Równie ważni byli ci, którzy przez lata trzymali codzienne życie pracowni: pomagali organizować spotkania, byli obecni przy wydarzeniach, wspierali działania, przynosili własne pomysły, swoją pracę, poczucie humoru, energię i lojalność. Dlatego szczególne miejsce w naszej pamięci mają także Paweł Twardawa, Ola Mierzejewska, Cezary, Ewa, Halinka, Monika, Agnieszka z „Potencjałem„, Ola „Żaba” Trubicz i wszyscy ci, których obecność sprawiała, że Forum Ceramików było prawdziwą wspólnotą, a nie tylko nazwą organizacji.
W tym miejscu chcemy szczególnie pamiętać o osobach, których pomysły, talenty i obecność zmieniały kierunek naszych działań: o Aleksandrze Grabarze, której impuls dał początek Szałfensterowi; o Karolinie Marii Wiśniewskiej / Love Gethy, która współtworzyła wizualną pamięć wydarzeń poprzez swoje plakaty i grafiki; oraz o Mirku „Okaryniarzu”, którego wiedza i doświadczenie nadały Ceramicznym Klimatom Muzycznym szczególną jakość.
Organizacje i partnerzy
Forum Ceramików współpracowało z wieloma środowiskami i organizacjami. Ważne były gliwickie instytucje miejskie, Gliwickie Centrum Organizacji Pozarządowych, środowisko organizacji pozarządowych, Warsztaty Terapii Zajęciowej Unikat, Środowiskowy Dom Samopomocy w Sośnicy, środowisko Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, zwłaszcza Instytut Sztuki i Instytut Muzyki, Klub ?Piekarnik? i środowisko Kukloków z Piekar Śląskich, Zielone Gliwice, Warsztat Miejski, Cała Naprzód, OSOM / Ośrodek Studiów o Mieście Gliwice oraz partnerzy międzynarodowi.
Szczególne miejsce zajmowały projekty Erasmus+, realizowane z partnerami ze Słowacji, Czech i Serbii. Wśród organizacji pojawiały się m.in. Tradičné ľudové umelecké remeslá ze Słowacji, Spolek U člověka z Czech, Club Kreatornica z Serbii, Etno dom Zuza, Šance pro Šanci oraz inne środowiska związane z rzemiosłem, tradycją, edukacją dorosłych i integracją społeczną.
W szerszym kręgu miejskich i niezależnych działań pojawiały się także środowiska takie jak Ludzie z Miasta – część tej samej gliwickiej energii, która łączyła pracownie, ogrody, galerie, aktywistów, artystów i sąsiadów.
Dzięki tym kontaktom Forum Ceramików było częścią większej sieci ludzi i miejsc, które wierzyły, że kultura, rzemiosło, edukacja, ogród, sąsiedztwo i społeczna aktywność mogą wzajemnie się wzmacniać.
Dokumentacja i pamięć
Zostają prace ceramiczne. Zostają zdjęcia. Zostają filmy. Zostają programy wydarzeń, plakaty, zapowiedzi, wpisy, artykuły, dokumentacja projektów, ślady na Vimeo, Facebooku i Instagramie. Zostaje dawna strona s.cuforum.pl, która przez lata była cyfrowym archiwum Stowarzyszenia i do której prowadziło wiele zapowiedzi, wydarzeń i projektów.
Dziś wiele z tych podstron nie jest już łatwo dostępnych, ale ich ślady pozostały w indeksach, archiwach, linkach z Facebooka, materiałach miejskich, Vimeo, Instagramie i dokumentacji partnerów. To rozproszone archiwum pokazuje skalę pracy: dziesiątki wydarzeń, warsztatów, wystaw, filmów, projektów, plakatów i spotkań.
Wśród materiałów filmowych zachowały się także nagrania koncertowe, m.in. z występów The Skapsie / Te Skapsie, co pokazuje, że dokumentacja CuForum obejmowała nie tylko ceramikę, warsztaty i wystawy, ale również muzyczne życie ogrodu i podwórza.
Zostają pomysły, które przerodziły się w wydarzenia. Zostają plakaty, które nadawały im twarz. Zostają dźwięki ceramicznych instrumentów, które pokazały, że glina może nie tylko mieć formę, ale również głos. Zostają wystawy HOMOCERAMICUS – pamięć o wszystkich tych, którzy odważyli się pokazać swoje prace światu.
Ale najważniejsze jest coś mniej uchwytnego: zostaje doświadczenie miejsca, w którym wielu ludzi mogło poczuć, że kultura nie musi być odległa, oficjalna i zamknięta. Może być na podwórku. W garażu. W ogrodzie. Przy piecu. Przy stole. W rozmowie. W pracy rąk.
Co zostaje na przyszłość
Forum Ceramików pokazało, że jeżeli naprawdę się chce, można zrobić bardzo wiele. Można zacząć od rozmowy, od cegły na stole, od forum internetowego, od garażu, od małej pracowni, od pomysłu, który wydaje się zbyt odważny. Można zbudować piec, zorganizować wystawę, zaprosić ludzi, stworzyć święto, prowadzić warsztaty, współpracować z zagranicą, nakręcić filmy, otworzyć galerię, zrobić koncert w ogrodzie i sprawić, że miejsce zacznie żyć.
Nie wszystko wymaga wielkich instytucji, wielkich budżetów i idealnych warunków. Czasem wystarczy grupa ludzi, którzy wierzą w sens działania, nie boją się pracy i potrafią sobie zaufać.
To jest jedno z najważniejszych przesłań Forum Ceramików.
Formalna działalność Stowarzyszenia dobiega końca, ale energia, która je stworzyła, nie kończy się razem z dokumentami. Ona zostaje w ludziach. W doświadczeniu. W odwadze działania. W przekonaniu, że warto próbować.
Niech to będzie także zachęta na przyszłość: żeby dalej tworzyć, spotykać się, organizować, pomagać sobie, zakładać nowe inicjatywy, otwierać pracownie, galerie, ogrody, warsztaty i miejsca, których jeszcze nie ma.
Bo Forum Ceramików pokazało, że z pasji, pracy i dobrej wspólnoty naprawdę można ulepić świat.
Dziękujemy
Na zakończenie formalnej działalności Stowarzyszenia chcemy podziękować wszystkim, którzy przez lata byli częścią tej historii.
Dziękujemy artystkom i artystom, ceramiczkom i ceramikom, muzykom, fotografom, projektantom, kuratorkom, edukatorom, instruktorom, wolontariuszom, uczestnikom warsztatów, partnerom projektów, sąsiadom, przyjaciołom, mieszkańcom Gliwic i wszystkim, którzy kiedykolwiek przekroczyli próg pracowni przy Ziemowita 1.
Dziękujemy tym, którzy lepili, szkliwili, wypalali, nosili cegły, budowali piece, dokładali do ognia, robili zdjęcia, filmowali, grali koncerty, rozwieszali prace, rozstawiali stoły, sprzątali podwórko, pilnowali pieca, przygotowywali wystawy, gotowali, rozmawiali, wymyślali, pomagali, wspierali, wracali.
Dziękujemy wszystkim, którzy współtworzyli Św. Michała ? Patrona Ceramików, Raku Party, Ceramiczne Klimaty Muzyczne, Glino Paradiso, Mocny Gar, Andrzejki, Wigilie, Glavkę, karnawałowego Śledzika, Respekt, HOMOCERAMICUS, CuG ? Galerię Garażową, Szałfenster, Nastaw Ucho, Ziemowita Art & Sound Weekend, projekty Erasmus+, warsztaty, wystawy, koncerty i wszystkie małe zdarzenia, które nie zawsze trafiały do programów, ale tworzyły prawdziwe życie Stowarzyszenia.
Dziękujemy muzykom i ekipom dźwiękowym – także The Suns / The Süns, The Skapsie / Te Skapsie i wszystkim, którzy grali w ogrodzie, na podwórku, na dachu garażu i przy Ziemowita Art & Sound Weekend – za to, że nadawali temu miejscu rytm, puls i wieczorną energię.
Dziękujemy także wszystkim osobom i środowiskom związanym z Ogrodem Społecznym przy Ziemowita – Pawłowi Harlenderowi, Zielonym Gliwicom, Warsztatowi Miejskiemu, Całej Naprzód, OSOM-owi, sąsiadom, ogrodnikom, aktywistom i wszystkim, którzy pomagali zmienić podwórko w miejsce zielone, wspólne i żywe. Dzięki Wam historia Ziemowita 1 zyskała kolejny piękny rozdział.
Dziękujemy za pomysły, które zapalały kolejne działania. Za wiedzę, która podnosiła ich poziom. Za plakaty, które zostawały w pamięci. Za muzykę, która wypełniała ogród. Za ręce, które pracowały z gliną. Za obecność, która sprawiała, że to wszystko miało sens.
Dziękujemy również wszystkim uczestnikom wystaw HOMOCERAMICUS. Za odwagę pokazania własnych prac. Za zaufanie do procesu. Za cierpliwość, wysiłek i radość tworzenia. Te wystawy były jednym z najczystszych dowodów na to, że pracownia żyje wtedy, gdy ludzie zaczynają wierzyć we własną twórczość.
Dziękujemy także za wszystkie spotkania mniej oficjalne, ale bardzo ważne: za Wigilie, Andrzejki, Śledzika, Glavkę, wspólne stoły, nalewki, herbatę, śmiech, rozmowy i ten rodzaj obecności, którego nie da się wpisać w sprawozdanie, ale bez którego żadna wspólnota naprawdę nie istnieje.
Dziękujemy tym, którzy byli blisko nie tylko wtedy, gdy trzeba było wystąpić, coś pokazać albo coś podpisać, ale także wtedy, gdy trzeba było po prostu być: pomóc, przynieść pomysł, zadbać o atmosferę, rozwiesić prace, zostać dłużej, porozmawiać, wesprzeć innych swoją obecnością.
Każda osoba, która była częścią tej historii, dołożyła swoją cegłę. Każdy gest, każda pomoc, każda praca z gliny, każda rozmowa i każda wspólnie spędzona godzina miały znaczenie.
Chcemy, aby ten tekst był nie tylko podsumowaniem, ale też podziękowaniem i zaproszeniem do dumy. Jeśli byliście częścią Forum Ceramików ? jako uczestnicy, przyjaciele, twórcy, goście, partnerzy, sąsiedzi, wolontariusze albo widzowie ? to współtworzyliście coś prawdziwego.
Dziękujemy.
Ku chwale ceramiki.